1. Im mniej fermentowana herbata tym woda mniej gorąca a parzenie krótsze. Niektórzy podają 90 stopni dla zielonej inni 70-80. Ja się skłaniam ku 90 stopni.
2. Woda najlepiej miękka (?) doprowadzona do białego wrzątku, czyli nie przegotować jej bo wtedy jest w niej mało tlenu. Czyli woda wielokrotnie gotowana odpada.
3. Niewielką ilość liści zalać małą ilością wody 90 stopni. Po 2 minutach przelać do czarki. Liście znowu zalać na 2 minuty. Wypić z czarki. Następny napar już powinien być gotowy. I tak do trzech razy zwykle się zalewa, można i 5 jak dobra herbata.
4. Niektórzy piszą żeby pierwszy napar po 5-30 sekundach wylać. Jest nawet powiedzenie, że jak pijesz pierwszy napar to musisz być na prawdę nędzarzem. Wzięło się to z tego, że Pu-erh robiono kiedyś w marnych warunkach i trzeba było ją umyć pierwszym zalaniem. Teraz już podobno nie trzeba.
5. Chińczyk mówi: nie gorzka i nie cierpka – nie herbata.
6. Mały czajniczek 120-240 ml. Najlepiej z czerwonej glinki Yixing podobno długo ciepło utrzymuje. Porowata struktura powoduje, że wchłania aromat herbaty, dlatego używać tylko jednego rodzaju. Możliwość natrafienia na podróbki.
7. Jaka herbata? W chinach najpopularniejsza Oolong 35zł/100g w Świat herbat. Ja lubię też Bi Luo Chun tea 23zł/100g w Świat herbat.
Literatura
1. Gong-Fu Cha (Kung-Fu Cha) Chińska ceremonia parzenia herbaty.
2. Parzenie herbaty
3. Parzenie herbaty
4. WŁAŚCIWE PARZENIE
5. Książka Roberta Tomczyka „Zapiski o herbacie”